Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 12 marca 2014 przez Marcin Sułkowski w Rozmaite
 
 

Ze skrajności w skrajność

http://www.poranny.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=KP&Date=20110322&Category=BIALYSTOK&ArtNo=264485949&Ref=AR&border=0&MaxW=666
http://www.poranny.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=KP&Date=20110322&Category=BIALYSTOK&ArtNo=264485949&Ref=AR&border=0&MaxW=666

W Polsce mamy masę niepotrzebnych instytucji, urzędów, pracowników państwowych i resztę, która uzupełnia rzeszę pożerających pieniądze podatnika „nierobów”. Jedną z takich instytucji jest w moim odczuciu Straż Miejska. Niewielkie kompetencje, słabe wyszkolenie, brak broni i nadmierna frustracja związana z kiepską pozycją społeczną oraz mizernymi zarobkami powodują, że najlepszych należałoby przenieść do policji, zaś resztę zwyczajnie wywalić na „zbitą twarz”.

Pisząc o tej frustracji nie jestem gołosłowny, o czym świadczy przypadek opisywany przez Rzeczpospolitą (por. [1]). Strażnicy pobili studenta za to, że nie chciał podpisać się na mandacie wystawionym in blanco – chłopak dostał „po buzi”, po czym skonsultował sytuację z matką, która poradziła mu zadzwonić po policję. To tak rozwścieczyło strażników, że zaprosili studenta do samochodu, dołożyli kilka razów i wysadzili przy jednym z łódzkich parków. Brzmi jak scenariusz kiepskiego filmu o zemście młodego chłopaka? Niestety, tak potrafią wyglądać interwencje strażników miejskich. No, ale co by nie powiedzieć – interwencja przyniosła oczekiwany dla wzywających patrol skutek – młodzież się uciszyła dzięki bandyckiej metodzie. I tutaj mamy jedną skrajność.

Drugą skrajnością jest bezradność polskiego systemu sprawiedliwości oraz nieudolność policji w ściganiu zorganizowanej przestępczości. Jak czytamy na TVN24 (por. [2]), swego czasu odbyła się we Wrocławiu regularna bitwa na maczety. Związane to było z wydarzeniami poprzedzającymi to zajście – chodzi tu o strzelaninę, w której udział brał rzekomy informator policji. Bandyci zwyczajnie zorientowali się, że kolega jest „kolegą” i robi ich w konia. Ten zamiast się schować, lub uciekać, zwyczajnie zaczął do nich strzelać. Kilka dni później doszło do nawalanki, w której kilka osób zostało rannych, a policja co? Nic o tym nie wiedziała! Stare porzekadło mówi: policja jest tak dobra, jak informatorzy. W tym przypadku możemy powiedzieć wprost – nasza policja jest do chrzanu! A co za tym idzie – mamy drugą skrajność w postaci absolutnego braku skuteczności.

Jaki z tego morał? W Polsce płacimy na opiekę ze strony odpowiednich instytucji, a finał jest taki, że albo dostajemy łomot od samych stróżów prawa, albo od bandytów, bo przez swoją opieszałość, funkcjonariusze nie byli w stanie nas ochronić. I do tego jesteśmy lżejsi o parę groszy w podatkach. Fajnie, prawda?

[1] http://www.rp.pl/artykul/21,1093406-Straznicy-pobili-studenta–bo-nie-chcial-przyjac-mandatow.html

[2] http://www.tvn24.pl/bitwa-na-maczety-we-wroclawiu-proces-odroczono,406928,s.html

fot. http://www.poranny.pl/apps/pbcsi.dll/bilde?Site=KP&Date=20110322&Category=BIALYSTOK&ArtNo=264485949&Ref=AR&border=0&MaxW=666


Marcin Sułkowski