Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 14 listopada 2015 przez Marcin Sułkowski w Wydarzenia
 
 

Zdelegalizować islam

https://oneway2day.files.wordpress.com/2014/01/islam-not-religion-of-peace.jpg
https://oneway2day.files.wordpress.com/2014/01/islam-not-religion-of-peace.jpg

Gdy cały, demoliberalny świat zastanawiał się, czy kolejne zamachy terrorystyczne będą miały miejsce po 11 września 2001 roku, na odpowiedź trzeba było czekać niecałe 3 lata, choć ci bystrzejsi wiedzieli, że pytanie jest źle postawione. Świat powinien pytać podówczas „kiedy”, a nie „czy” będą miały miejsce kolejne zamachy. Dokładnie 11 marca 2004 roku, eksplodowały bomby w hiszpańskich pociągach. Liczba ofiar sięgnęła około 200 osób, co jest ogromną tragedią dla rodzin, lecz wskazywano, że w porównaniu z atakami na World Trade Center, siła uderzenia znacznie zmalała i islamiści nie są zdolni do powtórzenia amerykańskiej tragedii. W międzyczasie mieliśmy serię zamieszek z udziałem muzułmanów, m.in. we Francji, co wskazywało na ogromne tarcia cywilizacyjne. Ci z lewej strony zapewniali, że wystarczy edukacja i poprawienie warunków bytowych, aby muzułmanie wtopili się w naszą cywilizację. Komentatorzy prawicowi twierdzili zgoła odwrotnie. Pamiętam rozmowę 11.09 2001 roku w programie TVN, w której to prowadząca zapytała Waldemara Łysiaka, co należy zrobić. Pisarz odpowiedział z brutalną szczerością: Albo my ich, albo oni nas. Przerażona tymi słowami kobieta zapytała, czy dotyczy to wszystkich, nawet dzieci, co Łysiak skomentował, że niestety, ale te dzieci za kilka czy kilkanaście lat, będą strzelały do niewiernych nie tylko na terenie USA, ale również i w Europie. Oczywiście znalezienie tego programu w Internecie jest niemożliwe, podobnie jak i innych wypowiedzi pana Łysiaka, ale należy sobie zadać pytanie, czy pisarz wyklinany przez lewicowych publicystów i cały salon, nie miał racji?

Wczorajsze wydarzenia z Paryża pokazują dobitnie, że multi-kulti nie ma prawa bytu. Nie ma absolunie żadnego znaczenia bełkot wszelkiej maści publicystów, politologów, religioznawców czy innych „mądrych” głów o tym, że fanatycy w islamie stanowią jedynie marny procent ogółu (czasami spotykam się z 1% a czasami z 3% – skąd takie dane, nie wiem, ponieważ argumentacja na rzecz tych doniesień jest nad wyraz mętna). Ten „marny procent”, po raz kolejny sparaliżował świat swoimi działaniami – nie żyje ponad setka niewinnych ludzi, mieszkańcy Paryża są przerażeni, ogłoszono stan wyjątkowy i zamknięto granice Francji. Jeśli tak wyglądają działania wyznawców religii pokoju, to w takim razie chrześcijaństwo, które jest tak piętnowane w lewicowych środowiskach, powinno codziennie generować mordowanie co najmniej 10 razy tyle istnień.

Cywilizacja zachodnia ponownie musi postawić sobie pytanie, które zostało zadane Waldemarowi Łysiakowi – co należy zrobić? Tym razem odpowiedź musi być jeszcze bardziej brutalna i w końcu musi pociągnąć za sobą konkretne działania. Nie uda nam się realizować ideałów wolności, gdy obok siebie mamy ludzi z kręgu cywilizacyjnego, który nas zwyczajnie nie szanuje. Doszliśmy do punktu, w którym konieczne jest podjęcie drastycznych kroków, a mianowicie musimy wyrzucić muzułmanów z naszych granic. Taki pomysł przywodzi na myśl tragiczne doświadczenia z czasów II wojny światowej, lecz tam mieliśmy do czynienia z ludobójstwem i nieuzasadnionym bestialstwem. Teraz natomiast, musimy wyrzucić ze swojego domu gościa, który nie pozwala nam spokojnie żyć. Stracą na tym muzułmanie, którzy są przyzwoitymi ludźmi, lecz nie możemy narażać swoich, aby nie urazić innych. Tym bardziej, że mówimy jedynie o przywróceniu ich do ich ojczystych krajów. Należałoby bezwzględnie egzekwować termin, na przykład 3 czy 6 miesięcy na opuszczenie terytorium Unii Europejskiej. Niech o muzułmanów zaczną w końcu dbać ich bracia w wierze, a nie wykastrowani lewicowymi poglądami Europejczycy, którzy z powodu swej gościnności, cierpią kolejny zamach.

Islam przedstawia się jako religia pokoju, a pamiętajmy, że podobnie było z komunizmem. Efekty tego systemu odczuli nasi przodkowie umierając w katowniach, gułagach czy na z zsyłkach. Intelektualiści zachodni chwalili Związek Radziecki czasów Stalina oraz sam komunizm, jako wzór do naśladowania, co od razu kojarzy się z dzisiejszymi pochwałami porządnych muzułmanów. Z doświadczenia wiemy, że ci intelektualiści okazali się adwokatami diabła i zwykłymi głupcami. Podobnie, jak dzisiejsi obrońcy muzułmanów w Europie, byli niezdolni do głębszej refleksji. Nie dopuśćmy do śmierci kolejnych niewinnych ludzi w imię głupio pojmowanej tolerancji. Ani chrześcijańskie miłosierdzie, ani tolerancja nie polegają na zezwoleniu atakującemu na bezkarność i nie gwarantują naszej bierności.

Jako, że mamy do czynienia z silnym ośrodkiem islamskiej agresji w postaci Państwa Islamskiego, uważam za konieczne zdelegalizowanie islamu na terenie Europy, podobnie jak zdelegalizowano komunizm i nazizm. Nie możemy być pewni, czy muzułmanie w Polsce lub Francji, nie sympatyzują z ISIS, dlatego wszelkie przejawy religijności islamskiej, w tym budowanie meczetów, powinny być zakazane. Wszelkie uleganie muzułmanom spowoduje, że Państwo Islamskie będzie miało swoją bazę wypadową i grono wspierających finansowo lub infrastrukturalnie, pod naszym nosem, co bezpośrednio naraża nas na niebezpieczeństwo kolejnych ataków terrorystycznych. Pisząc ten postulat, mam świadomość jego brzmienia, lecz nie chodzi o stawianie Europy jako regionu zamordystycznego i totalitarnego, w którym nie istnieje wolność religijna. Europa jest w stanie wojny, a w tym czasie nie powinno się zezwalać na jakiekolwiek ulgi względem przeciwnika. Tak jak nie każdy Niemiec szkodził Polakom, lecz był traktowany jako potencjalny wróg podczas II wojny światowej, tak samo obecnie każdy muzułmanin, choć niekoniecznie jest terrorystą, powinien być traktowany jako potencjalne zagrożenie. Multikulturowość, wolność religijna, gościnność i inne cechy zachodniej cywilizacji poległy w zderzeniu z cywilizacją islamu. Tym samym należy muzułmanom pokazać inne cnoty europejskie – troskę o swoich i o rację stanu, poszanowanie prawa, odwagę, porządek i w razie potrzeby, zdolności militarne.

fot. https://oneway2day.files.wordpress.com/2014/01/islam-not-religion-of-peace.jpg


Marcin Sułkowski