Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 26 stycznia 2014 przez przegladidei w Rozmaite
 
 

WOŚP – odpustowa pomoc


Od kilkunastu lat oprócz głosów pełnych optymizmu i pochwał, na p. Jerzego Owsiaka spada również fala krytyki. Dotyczy ona zarówno kwestii organizacyjnych jak i wypowiedzi ekscentrycznego prezesa WOŚP. Nas jednak interesuje sprawa nieco odmienna a mianowicie charakter niesionej przez fundację pomocy.

Od lat obserwujemy z jaką sprawnością organizowane są coroczne zbiórki na przeróżne cele związane z ratowaniem życia lub zdrowia. Cele te są szczytne i co do tego nie mamy żadnych wątpliwości. Mamy jednak pewną refleksję dotyczącą otoczki związanej z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy. W mediach na kilkanaście dni przed finałem dudniło od reklam, spotów czy wypowiedzi celebrytów dotyczących zbiórki. Prezes Owsiak potrafił nawet latać samolotem z jednego końca Polski na drugi aby pojawić się na kilkanaście minut w telewizji w innym mieście i swoją osobą dodawać animuszu zbierającym. Oliwy do ognia dolał w ubiegłym roku sam prezes swoimi wypowiedziami dotyczącymi eutanazji (skądinąd ciekawe podejście w świetle ubiegłorocznego tytułu finału: Dla ratowania życia dzieci i godnej opieki medycznej seniorów, ale to już odrębna sprawa). Być może jak mówił jeden z bohaterów filmu Testosteron chodziło o event, dzięki czemu WOŚP lepiej się sprzeda. Mamy jednak wrażenie, że stawanie po konkretnej stronie tak delikatnego sporu etycznego tuż przed finałem Wielkiej Orkiestry było zagraniem na szkodę samych potrzebujących, dla których przecież cała impreza jest organizowana.

Świadomość ludzka bowiem działa tak, a nie inaczej i słowa p. Owsiaka mogły wzbudzić niechęć zwolenników pro-life, którzy nie wesprą tym samym fundacji. Skoro prezesowi faktycznie zależy na dobru chorych, powinien dla dobra sprawy przemilczeć tę delikatną kwestię, a nie niczym jarmarczna przekupa, ostro akcentować swoje racje.

Nie tylko ta kwestia powoduje, że WOŚP staje się pomocą o charakterze odpustowym. Dochodzi do tego fakt pewnej presji medialnej i społecznej. Trudno przejść ulicami miasta nie zaczepionym mijając kwestujących wolontariuszy, próbujących nakleić nam słynne serduszko. Pojawiają się głosy, że należy na finał pójść, bo wypada. Czy na tym jednak polega prawdziwa pomoc? Na krzykliwym i ostentacyjnym paradowaniu z naklejonym na piersi serduszkiem i robieniem tego, co wypada? Oczywiście dalecy jesteśmy od generalizowania, jednakże tendencje, o których piszemy, co raz bardziej rzucają się w oczy. W naszym odczuciu prawdziwymi filantropami są cisi bohaterowie, którzy bez świateł fleszy, robienia czegoś na pokaz, dają kilka groszy, sami będąc w trudnej sytuacji. Ludzie, którzy o potrzebujących pamiętają na codzień, a nie tylko od święta, świętują cały rok. Całą tę skomercjalizowaną otoczkę Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy rozjaśnia jeden fakt – uśmiechy tych, którym ta akcja pomoże. To cieszy przede wszystkim, bo przecież nie zawsze można mieć wszystko.

fot. http://skrm.pl/wp-content/uploads/2013/06/logowosp.jpg


przegladidei