Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 14 marca 2014 przez Marcin Sułkowski w Wydarzenia
 
 

Wartości republikańskie w praktyce

http://static.polskieradio.pl/files/67a80142-aecb-4ee7-ba01-b4aa7dced9c3.file
http://static.polskieradio.pl/files/67a80142-aecb-4ee7-ba01-b4aa7dced9c3.file

Gdy w USA była demokracja w sensie obywatelskim, u nas była tzw. demokracja ludowa. Można to porównać do świnki morskiej – ani to świnka, ani morska. Z tego też powodu, demokracja w Polsce ma kształt zupełnie inny, niż w innych krajach zachodnich. Jest to dość dziwne zjawisko, bo przecież o prawdziwą demokrację walczyli w naszym kraju liczni opozycjoniści, a jak przyszło co do czego, mamy jakąś dziwną hybrydę, polegającą na zdegenerowanym systemie i różnych układach. Te i wiele innych czynników spowodowały, że wśród Polaków nie wykształciły się oddolne aktywności obywatelskie, będące wartościami republikańskimi.

Lenistwo Polaków przejawia się nie tylko w czasie wyborów, kiedy to ledwo przekraczamy 40% frekwencję. Nie jest to wynik naszych cech narodowych, ponieważ w XX-leciu międzywojennym, frekwencja wynosiła regularnie około 70%. Problem tkwi w tym, że ludzie nie mają wiary w demokrację i jej instytucje. Nie ma się co dziwić – w końcu zostali zrobieni w konia. Masa ludzi walczyła o prawdziwą demokrację i jak już rzekomo ją uzyskali, w mediach zaczęli oglądać te same twarze, które wcześniej były w rządzie demokracji ludowej. Wielu z Państwa zapewne zadaje sobie pytanie: co się właściwie do cholery stało? Tak naprawdę nic wielkiego i w tym leży problem. Zmieniła się nazwa z PRL na III RP i jesteśmy już zwykłą demokracją, a nie ludową. Ekipa jednak została ta sama, a więc i układ jest ten sam. Polacy czują się więc bezsilni wobec machiny państwowej.

Jakiś czas temu rząd zarąbał (o, pardon! znacjonalizował!) nam pieniądze z OFE. Bagatela ponad 150 miliardów złotych. Rzecz jasna nie odczuliśmy tego tak mocno, ponieważ nie sięgnięto bezpośrednio do środków, które odłożyliśmy do skarpety, czy nie zabrano nam części pensji, ale przypominam, że te pieniądze odkładaliśmy pod przymusem tylko po to, żeby ktoś nam je zwyczajnie ukradł. Tych pieniędzy już nie ma i raczej nie uda ich się odzyskać. Mówiąc dobitniej – środki, które mogliście Państwo przeznaczyć np. na wakacje, urzędnicy zwyczajnie zdefraudują, bo o poprawie stanu polskiej sytuacji finansowej nie może być mowy.

Co do tego mają wartości republikańskie i to w praktyce? Ano tyle, że znalazła się grupka ludzi, która oddolnie będzie próbowała forsować pozew przeciwko państwu za zabrane z OFE pieniądze (por. [1]). Cały pic polega na tym, aby wskazać bezpośrednich odpowiedzialnych za ten przekręt, bo tylko tak będzie można ich w jakikolwiek sposób ukarać. Oczywiście nic nie ma darmo i trzeba ponieść koszty sądowe w wysokości 500 złotych, ale wydaje mi się, że gra jest warta świeczki. Straciliśmy o wiele więcej, dlatego te 500 zł należy potraktować raczej jako inwestycję na poczet uświadomienia polityków, że nie można bezkarnie kłaść ręce na czyichś pieniądzach. Niewiele możemy w tej sprawie zrobić, ale akurat ta idea jest godna pochwały. Przecież nie będziemy wszczynali rewolucji, aby skończyć jak Ukraina. Do tego pamiętajmy, że rewolucja sprawia, że „woda mętnieje”, a wiadomo, że w mętnej wodzie najlepiej pływają szumowiny.

Co do samej akcji, zachęcam do zajrzenia na ich stronę internetową: http://ofe-pozewgrupowy.pl/?page_id=0

[1] http://www.ekonomia.rp.pl/artykul/628648,1094019-Zbiorowo-pozwa-panstwo-za-OFE.html

fot. http://static.polskieradio.pl/files/67a80142-aecb-4ee7-ba01-b4aa7dced9c3.file


Marcin Sułkowski