Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 1 marca 2014 przez Marcin Sułkowski w Polityka
 
 

Ukraińskiego kotła cd.

A8B8DADA-8001-42EC-86C2-2D31BCF3033E_mw1024_n_s
A8B8DADA-8001-42EC-86C2-2D31BCF3033E_mw1024_n_s

Sytuacja na Ukrainie zaostrza się z godziny na godzinę. Jak to zawsze bywa w sytuacjach rewolucyjnych, każdy chce zdobyć coś dla siebie i wykorzystać wszechobecny chaos. Mistrzem prowadzenia skutecznej polityki zagranicznej jest, na nieszczęście Ukrainy, Rosja. Władimir Putin nie będzie czekał na rozwój wypadków – to jest człowiek, który bierze los w swoje ręce i chce kreować rzeczywistość ogólnoświatowej polityki. Póki co robi to z pozytywnymi dla swojego kraju skutkami (vide kilka prztyczków w nos USA).

Dla Ukrainy taka sytuacja oznacza, że została wpuszczona w maliny. Z chęci dogonienia i włączenia się do „zachodu” wyszedł potężny konflikt domowy i wizja wojny z Rosją. Zmęczona walkami na Majdanie, biedna i słaba militarnie Ukraina, nie jest w stanie poradzić sobie z przeciwnikiem o takim formacie. Musi więc albo odpowiednio lawirować, aby uniknąć konfliktu i jak najmniej stracić (terenów, umów międzypaństwowych etc.), albo liczyć na pomoc zachodu. W tym drugim wypadku sprawa może wyglądać podobnie, jak sytuacja Polski w 1939 roku. Nie wydaje się, aby w interesie krajów zachodnich leżała obrona Ukrainy – krótki rachunek zysków i strat wystarczy, aby podjąć decyzję polityczną. Można mieć cień nadziei, że Niemcom nie będzie w smak tak potężny rywal nieopodal ich granicy, ale w razie czego mają jeszcze żywą tarczę w postaci Polski, dlatego ten cień jest bardzo blady.

Dla Polski najważniejsze jest prowadzenie porządnej polityki zagranicznej – nie angażowanie się w bezpośredni konflikt z Rosją i gra w stylu brytyjskim w stronę Ukrainy – zapewnienia o poparciu, ewentualna pomoc medyczna czy humanitarna i nic więcej. Jeśli nadarzy się okazja, by coś na konflikcie Ukraińskim ugrać, należy z tej szansy skorzystać. Czy to będzie wynegocjowanie lepszej umowy na dostawę gazu, czy korzystne terytoria czy jakieś umowy gospodarcze nawet z Rosją – należy zastosować metodę „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”. Co więcej, polscy politycy powinni być bardzo powściągliwi  jeśli chodzi o publiczne komentowanie ewentualnego konfliktu Ukrainy z Rosją.

W całej sytuacji jedna rzecz jest symptomatyczna dla każdej rewolucji. Działania odgórne spowodowały ogromny chaos, który mimo osiągnięcia celu (w postaci wygnania Janukowycza i objęcia tymczasowej władzy przez opozycję) jedynie powiększył się. Jak zwykle praktyka pokazuje, że rewolucja zjada własne dzieci.

fot. http://gdb.rferl.org/A8B8DADA-8001-42EC-86C2-2D31BCF3033E_mw1024_n_s.jpg


Marcin Sułkowski