Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 18 czerwca 2014 przez Marcin Sułkowski w Polityka
 
 

Taśmy, polityka i parówki

http://www.blogcdn.com/www.switched.com/media/2008/07/41113_4048.jpg
http://www.blogcdn.com/www.switched.com/media/2008/07/41113_4048.jpg

Otto von Bismarck powiedział kiedyś, że zwykli ludzie nie powinni wiedzieć, jak robi się politykę i parówki. I trudno mu odmówić w tej kwestii racji, czego dowodzi ostatnia „afera taśmowa” (numer x, bo było ich już tyle, że trudno spamiętać). Zwykli ludzie wychodzą z założenia, że nagrania z pewnej warszawskiej restauracji, są dowodem na warcholstwo i chamstwo dzisiejszej „klasy” politycznej. Oczywiście, jest to jedna z kwestii, które można poruszyć, ale czy potrzebowaliśmy kolejnego dowodu, aby się o tym przekonać? Czy podwyższanie podatków, ignorowanie obietnic wyborczych, kłótnie i wstyd, jaki politycy robią nam swoją nieskutecznością na arenie międzynarodowej nie wystarczą? Gawiedzi, jak widać, nie. Tłum zawsze lubił afery. Nawet, jeśli dotyczy to ich samych. Wydawać się może, że ludzie zwyczajnie chcą, żeby coś się działo. Jednak z afery taśmowej powinniśmy wyciągnąć inne wnioski, jednocześnie zwracając uwagę na jej efekt. Bo to właśnie efekt będzie świadczył o tym, co wydarzyło się we wspomnianej restauracji.

Oczywiście tzw. większość nie ma świadomości tego, że należy oceniać „po owocach” mimo, że jest to dość oczywista sprawa. Niemniej wydają się istnieć dwa warianty całej tej sytuacji. Pierwszy to taki, że władza faktycznie wtopiła. Ktoś bystry podłożył w odpowiednim miejscu podsłuchy i osoby związane z ekipą rządzącą wpadły, niczym małe dzieci. Dziennikarze mają swoje dojścia i metody, aby coś takiego zorganizować, bowiem czego się nie zrobi, żeby sprzedać kolejny numer swojej gazety? Pamiętajmy, że ci ludzie mają często spore doświadczenie, więc jest to bardzo prawdopodobne. Dodatkowo nasuwa się pytanie – gdzie, jak nie w jakiejś restauracji, mają rozmawiać politycy? W lesie czy zoo, niczym gangsterzy z amerykańskich superprodukcji? Sam ten fakt wzbudzałby wystarczająco dużo podejrzeń, więc to możemy wykluczyć. Możemy więc śmiało założyć, że restauracja jest miejscem naturalnym dla takich spotkań i knowań, co utwierdzałoby nas w przekonaniu o autentyczności afery taśmowej. Po czym jednak poznać, że tak faktycznie jest? Odpowiedź wydaje mi się dość prosta – po tym, jak zachowa się ekipa rządząca. Jeśli padną słowa krytyki i premier uzna, że sprawę zbada, oczywisty jest efekt – wszystko rozejdzie się po kościach i zostanie jedynie niemiły cień wątpliwości, który dla szarego wyborcy niewiele znaczy. Większość głosuje kierując się emocjami, a nie rozumem. Przy takim obrocie spraw możemy śmiało powiedzieć, że Platforma maczała w tym wszystkim palce i została zwyczajnie przyłapana.

Jest jednak i drugi wariant, który jawi się jako swoiste political fiction, lecz nie można go wykluczyć. Uwzględnić należy kilka faktów – jest stosunkowo daleko do wyborów parlamentarnych, materiał ujawnił tygodnik Wprost, który jest stosunkowo przychylny PO, a PiSowi konsekwentnie rośnie w sondażach. Za rok Platforma Obywatelska może bardzo ostro przegrać, dlatego być może postanowili wziąć sprawy w swoje ręce – nakręcona została afera, za którą ostro polecą głowy, a premier stwierdzi, że konieczne są wcześniejsze wybory. Na chwilę obecną Platforma remisuje z PiSem, więc stanowcze działania Donalda Tuska w przypadku takiej afery, mogą mu dać kilka procent więcej. Działać należy jednak natychmiast, bowiem lud szybko zapomina, co wydarzyło się w polityce.

Jeśli więc będziemy mieli do czynienia ze zdecydowanymi ruchami, wcześniejszymi wyborami i premierem – egzekutorem prawa, możecie Państwo być pewni jednego – Platforma odrobiła swoją lekcję uprawiania polityki. Będzie to dowód na bezwzględność premiera Tuska i jego ekipy, oraz doskonałe zdolności socjotechniczne.

fot. http://www.blogcdn.com/www.switched.com/media/2008/07/41113_4048.jpg


Marcin Sułkowski