Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 17 marca 2014 przez Marcin Sułkowski w Kultura
 
 

Postęp w reklamach i szkoła bez gender

http://www.fronda.pl/site_media/media/uploads/.thumbnails/homodyktatura%20fot%20iboff%20sxc%20hu-400x0.jpg
http://www.fronda.pl/site_media/media/uploads/.thumbnails/homodyktatura%20fot%20iboff%20sxc%20hu-400x0.jpg

Może to przez poniedziałek, a może przez aurę, która zaburzyła oczekiwanie na wiosnę, ale znów mogę powiedzieć: wkur*** mnie wszystko! Prawda jest jednak taka, że przed chwilą moje oczy ujrzały kolejną papkę homo-lobby. Otóż jak donosi TVN24, w USA pojawiła się reklama ciasteczek, w której dziecko ma dwóch tatusiów (por. [1]). Jeden jest Tatą, drugi zaś Papą. Cóż za pomysłowość, cóż za przekaz! Niemniej sprawa wygląda tak, że w przestrzeni publicznej, homoseksualizm ma już tak pewną pozycję na zachodzie, że taka kampania w ogóle nie budzi jakiegokolwiek odruchu sprzeciwu. Co więcej, taki odruch jest już utożsamiony z czymś nienormalnym. Czyżby tolerancja przekształciła się w akceptację? Chyba doszliśmy do zlepienia pojęć w praktyce, a o tym poniekąd mówił Orwell w książce 1984.

Jak widzimy w materiale zaprezentowanym przez TVN24, homoaktywistka próbuje nam wmówić, jakoby to, co widzimy w reklamie, było klasycznym modelem rodziny. Czemu? Ano z prostego powodu – przecież jest dziecko i dwie osoby, które nim się opiekują i noszą miano rodziców. Czyż nie o to chodzi w tradycyjnej rodzinie? Może jak ktoś uległ dyktaturze relatywizmu, to i owszem, ale ktoś, kto z szacunkiem odnosi się do zdrowego rozsądku czy prawa natury stwierdzi, że coś tu jest nie tak. Zdaję sobie sprawę z faktu, że narażam się na zarzut faszyzmu i nietolerancji, ale do jasnej cholery, nie o to chodzi w pluralizmie i tolerancji, aby piętnować tych, którzy sprzeciwiają się adopcji dzieci przez homoseksualistów! Ja naprawdę szanuję to, że ktoś ma inną niż ja orientację seksualną, ale sprawa jest bardzo prosta – jeśli dwóch mężczyzn nie jest w stanie się rozmnożyć w sposób naturalny, to oznacza to, że Pan Bóg, biologia czy jakkolwiek to nazwiemy, nie zaplanowali sobie tego. To właśnie, w dużym uproszczeniu, jest prawo naturalne. Nie zabrania się tutaj miłości dwóch przedstawicieli tej samej płci, a jedynie prawa do posiadania dziecka. Nie jest to ograniczenie ich wolności tak samo, jak nie jest ograniczeniem mojej wolności to, że nie mogę przeskoczyć Oceanu Atlantyckiego jednym susem!

Co więc może być pocieszeniem na poniedziałkowy wieczór? Ano fakt, że pojawią się w Polsce certyfikaty „Szkoła bez gender” (por. [2]). I błagam – tolerancjoniści, lewicowcy i gender/homo/queer/etc.-aktywiści, odpuście sobie swój bełkot o tym, że jest to przejaw nietolerancji i zacofania. Chcieliście wolności? Właśnie się z nią stykacie. Mam prawo wysłać swoje dziecko do takiej szkoły, jakiej jako rodzic ja chcę i przez to realizuję wolność swoją i swojej rodziny. Cieszę się, że zaistnieje prawny mechanizm, który zezwoli na powiedzenie „odwal się” tym, którzy próbują nam mimowolnie wejść na głowę.

[1] http://www.tvn24.pl/wideo/z-anteny/zobacz-reklame-ktora-polityk-sp-zglosilby-do-prokuratury,1260088.html?playlist_id=12681

[2] http://www.tv.rp.pl/artykul/873524,1094388–Szkola-bez-gender—-beda-takie-certyfikaty.html

fot. http://www.fronda.pl/site_media/media/uploads/.thumbnails/homodyktatura%20fot%20iboff%20sxc%20hu-400×0.jpg


Marcin Sułkowski