Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 24 marca 2014 przez Marcin Sułkowski w Polityka
 
 

PiS a manifest komunistyczny

http://mises.pl/wp-content/uploads/2013/03/Rudowski_socjalizm_i_komunizm.jpg
http://mises.pl/wp-content/uploads/2013/03/Rudowski_socjalizm_i_komunizm.jpg

Zapewne kojarzą Państwo slogan Proletariusze wszystkich krajów łączcie się! Tym hasłem kończy się słynny Manifest komunistyczny Karola Marxa i Fryderyka Engelsa. W Polsce trudno oczekiwać, aby ktokolwiek bił w ton podobnej retoryki – proletariat, komuny, uwspólnienie czy upaństwowienie kojarzy nam się z latami siermiężnego komunizmu, niewolą i poddaństwem wobec ZSRR. Główna partia opozycyjna – Prawo i Sprawiedliwość, swoją retoryką wyraźnie zaznacza niechęć wobec spuścizny PRL. Pytanie tylko, co tak naprawdę przeszkadza tej partii w komunizmie? Cały system, czy może jednak fakt, że byli poza nim? Bez cienia wątpliwości mogę jednak powiedzieć, że patrząc na fragment tekstu Manifestu komunistycznego dotyczący założeń gospodarczych, prezes Jarosław Kaczyński czerpie od „znienawidzonych” komunistów garściami.

Pozwolę sobie przytoczyć wspomniany fragment (por. [1]):

  1. Wywłaszczenie własności ziemskiej i użycie renty gruntowej na wydatki państwowe.

  2. Wysoki podatek progresywny.

  3. Zniesienie prawa dziedziczenia.

  4. Konfiskata własności wszystkich emigrantów i buntowników.

  5. Centralizacja kredytów w rękach państwa za pomocą banku narodowego o kapitale państwowym i o wyłącznym monopolu.

  6. Centralizacja środków transportu w rękach państwa.

  7. Zwiększenie liczby fabryk państwowych, narzędzi produkcji, wzięcie pod uprawę i ulepszenie gruntów według jednolitego planu.

  8. Jednaki przymus pracy dla wszystkich, utworzenie armii przemysłowych, zwłaszcza w rolnictwie.

  9. Zespolenie rolnictwa z przemysłem, działanie w kierunku stopniowego usunięcia przeciwieństw pomiędzy miastem a wsią.

  10. Społeczne bezpłatne wychowanie wszystkich dzieci. Zniesienie pracy fabrycznej dzieci w jej dzisiejszej postaci. Połączenie wychowania z produkcją materialną itd.

 

Brzmi znajomo? No jasne, że tak. Przecież PiS proponuje uderzyć w bogatszych, czyli często zaradnych i pracowitych Polaków, a nie żadnych złodziei, wysokim podatkiem progresywnym. Utyskiwania na kryzys kończą się wnioskiem o konieczności centralizacji finansów w rękach państwowego banku. Czepianie się rent byłych pracowników SB (których nie bronię, ale jednak byli pracownikami państwowymi) i próba ich odebrania, przypomina chęć wywłaszczenia i konfiskaty własności. Upieranie się przy państwowym transporcie kolejowym, służbie zdrowia i szkolnictwie to przecież efekt wypocin komunistów. Chęć zniesienia różnic gospodarczych między miastem a wsią czy zwiększenie liczby państwowych fabryk to też pomysły zaczerpnięte żywcem z Manifestu.

Z kim więc mamy do czynienia, jeśli chodzi o PiS? Z farbowanymi liskami, czy nieświadomymi, tzw. pobożnymi socjalistami? Z całym szacunkiem, ale nie ma to większego znaczenia. Politykę, jako dziedzinę praktyczną, ocenia się po efektach, a te będą takie same, jak w bolszewizmie. Można więc śmiało powiedzieć – panowie posłowie i panie posłanki z PiS – wyście zwykłe komuchy!

Duch Marxa ponownie unosi się nad Polską.

 

[1] http://www.marxists.org/polski/marks-engels/1848/manifest.htm

fot. http://mises.pl/wp-content/uploads/2013/03/Rudowski_socjalizm_i_komunizm.jpg


Marcin Sułkowski