Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 30 marca 2014 przez Marcin Sułkowski w Polityka
 
 

Parytety, feminizacja i kompetencje


Wiele razy powtarzałem – nie można zwracać uwagi na kretyńskie pomysły. Nieważne, czy głosi je lewica, czy prawica – jak coś jest głupie, należy to skrytykować i nie dopuszczać, aby się rozprzestrzeniło. Niestety głupota ludzka nie zna granic i nasze czasy są jej ofiarą. Dla zdroworozsądkowego człowieka, wszelkiego rodzaju parytety, feminizacje i inne tego typu bzdurki są zaprzeczeniem elementarnej sprawiedliwości i uderzają w kompetencje. Oczywiście nie samych osób, ale grona, które jest wybierane z uwzględnieniem parytetów. Serwis gazeta.pl donosi o tym, która partia polityczna ma realnie najbardziej sfeminizowane listy do europarlamentu (por. [1]).

Sam taki tekst powinien być napisany w tonie prześmiewczym, ironicznym i punktującym głupotę samej idei feminizacji, jednak jest zupełnie inaczej. Autor opisuje metodę, którą posłużył się przy przyznawaniu punktów i wydaje się, że traktuje to wszystko zupełnie serio! Nawet na jotę p. Michał Protaziuk nie zająknął się o tym, jak idiotyczną kwestię porusza. Sprawa jest przecież bardzo prosta – jeśli wybieramy polityków, to mają to być fachowcy w swojej dziedzinie i to kompetencje powinny decydować o tym, czy znajdą się na liście. Idiotyzm parytetów polega więc na tym, że bez względu na kompetencje, określona ilość kobiet i mężczyzn musi się na liście znaleźć. W warunkach naturalnych (bez parytetów) mamy możliwość ustawiania list pod zdolności, tutaj jednak, lista jest sztuczna i wrzuca się do worka, o pardon – listy, każdego, byle tylko lista odpowiadała parytetom. Kretynizm.

Jak mawiał św. Augustyn – wszelkie zło prowadzi w efekcie do dobra, więc i z parytetów można wyciągnąć coś, co nam się przyda. Co mianowicie? Ano informację o tym, która partia polityczna ulega totalnemu zidioceniu, a która mniejszemu. Dzięki temu będziemy mieli dodatkowe kryterium przy wyborze partii i moim zdaniem jest ono całkiem niezłe – w końcu oceniamy „po owocach” i to w zestawieniu z ideą, którą każdy normalny człowiek odrzuca w sposób naturalny. Z artykułu na gazeta.pl widzimy, że nie warto więc oddawać głosu na Zielonych, natomiast sensownie myślą w Kongresie Nowej Prawicy. Resztę wniosków zostawiam Państwu.

[1] http://wybory.gazeta.pl/ParlamentEuropejski2014/1,137162,15364111,Ktora_partia_ma_realnie_najbardziej_sfeminizowane.html#BoxSlotIIMT

fot. http://img37.imageshack.us/img37/5148/parytet.png


Marcin Sułkowski