Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 28 lutego 2014 przez Marcin Sułkowski w Rozmaite
 
 

Pacyfizm – zbrodnia przeciwko ludzkości

http://www.liese.com.pl/skorki/files/pacyfka-kwiatowa-32.jpg
http://www.liese.com.pl/skorki/files/pacyfka-kwiatowa-32.jpg

We wczorajszym tekście Dlaczego powinniśmy mieć prawo do posiadania broni? (por. [1]) obiecałem, że w następnym tekście poruszę kwestię pacyfizmu i tego, że pacyfiści mają na swoim sumieniu liczne, często niewinne istnienia. Na problem zwracali uwagę historycy zajmujący się II wojną światową czy znany polski publicysta – Waldemar Łysiak.

Idea pacyfizmu, czyli absolutnego złożenia broni, ogólnego pokoju i wzajemnego tulenia się wszystkich narodów to utopia i sprawę należy postawić jasno. Wiara w to, że wszystkie kraje na świecie dokonają absolutnego rozbrojenia a wszyscy ludzie pozbawią się odruchów agresji to lewacka mrzonka, która kosztowała życie chociażby milionów Polaków. Gdy w dwudziestoleciu międzywojennym lewicowi myśliciele wraz z politykami propagowali politykę appeasementu wobec reżimu Adolfa Hitlera, III Rzesza zbroiła się i zabierała kolejne ziemie. Owszem – działo się to bez jednego wystrzału, ale logiczną konsekwencją takiego działania na dłuższą metę byłoby danie władzy nad całą Europą Hitlerowi dobrowolnie i oddanie się pod władzę ustroju totalitarnego, lub jak pokazała praktyka – rozpoczęcie wojny później, gdy wszyscy są lepiej uzbrojeni, a walka pociągnie za sobą więcej ofiar. Gdyby nie pacyfizm, jest spore prawdopodobieństwo, że Hitlera wzięto by „za twarz” tuż po objęciu przez niego władzy. Stało się jednak zupełnie inaczej i było to efektem prowadzenia tzw. realistycznej polityki przez Wielką Brytanię oraz właśnie zaczadzenie ideą pacyfizmu.

Z drugiej strony trzeba wziąć pod uwagę jeszcze jednej konsekwencji pacyfizmu – co w przypadku władcy zamordystycznego, który zamierza prowadzić jakąś segregację i mordować tych, którzy mu nie odpowiadają? Praktyka pokazuje, że takich świrów jest cała masa. Co proponuje w tej sytuacji pacyfizm? Złożenie broni i rzucanie kwiatków pod nogi reżimowego kacyka? Może i umarłby ze śmiechu dzięki temu zabiegowi, ale nie jestem do końca przekonany, czy w taki sposób należy podchodzić do władców z aspiracjami na wodza totalnego.

Kanclerz Angela Merkel powiedziała swego czasu, że pokój w Europie nie jest dany raz na zawsze. I ma całkowitą rację, co widać chociażby na Ukrainie – zaledwie kilkaset kilometrów od naszej stolicy. Jest to odległość, którą czołgi mogą przebyć w zaledwie kilkanaście godzin, nie mówiąc o samolotach. Nasi starożytni przodkowie byli znacznie mądrzejsi od nas, dlatego ukuli sentencję si vis pacem, para bellum – chcesz pokoju, szykuj się do wojny. Nic tak nie przekonuje o zapewnieniu spokoju własnemu państwu, jak militarna siła, którą można roznieść w pył przeciwnika. Kwiatki i przytulanki zostawmy dla swoich małżonek, a w polityce używajmy twardych argumentów.

[1] http://luznemysli.pl/dlaczego-powinnismy-miec-prawo-do-posiadania-broni-2/

fot. http://www.liese.com.pl/skorki/files/pacyfka-kwiatowa-32.jpg


Marcin Sułkowski