Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
1
Opublikowane 25 marca 2014 przez Marcin Sułkowski w Wydarzenia
 
 

Nowe spoty PiS – dobre, czy złe?

http://grafik.rp.pl/grafika2/1088104,1162702,16.jpg
http://grafik.rp.pl/grafika2/1088104,1162702,16.jpg

W mediach i polityce zrobił się szum. PiS uderza ostro ze swoim programem, prezes Kaczyński nie popełnia żadnych gaf, w słupkach PiSowi rośnie, więc trzeba jakoś walnąć w opozycję. Chciałoby się powiedzieć, że Prawo i Sprawiedliwość samo strzela sobie w stopę, ale tak naprawdę, byłaby to bujda na resorach i uleganie presji mediów. Zaczynamy mieć do czynienia z histerią, którą widzieliśmy kilka lat temu – strasznie powrotem widma krwiożerczej IV RP, próbę zgaszenia Kaczyńskiego, zastraszenia opozycji, ośmieszenia wyborców i wszelkich tych paskudnych praktyk, które wcześniej przyniosły zwycięstwo Platformie Obywatelskiej. Nie jestem zwolennikiem żadnej z partii, która jest „przy korycie”, ale czapki z głów dla strategii Jarosława Kaczyńskiego.

Histeria polityków i mediów jest zrozumiała. W końcu powoli zbliża się termin ucięcia strumienia z pieniędzmi – stary układ zostanie zastąpiony nowym, więc trzeba robić tak, aby możliwie oddalić to zagrożenie, lub wyeliminować przeciwnika. Żadna z tych metod nie przynosi efektu, ale to nie oznacza, że mainstream sobie odpuści. Stawka jest zbyt wysoka. Co zrobił prezes Kaczyński w świetle tych wydarzeń? Przede wszystkim wyciągnął nauczkę z poprzednich porażek. Nie wystawia się na ciosy w mediach, mówi mało, a jeśli już, to językiem prostym i zdaniami takimi, których nie da się zmanipulować. Widać tutaj rękę fachowca, z którego PiS skorzystał. Opozycja obiecuje gruszki na wierzbie, ale robi to tak, że jednocześnie punktuje wszystkie postulaty PO. To, że one nie zostały spełnione przez PO i dlatego nie ma poprawy, nie ma najmniejszego znaczenia – ludzie nie pamiętają już nawet, co premier Tusk obiecywał, więc prezes Kaczyński może mówić, co chce. Co więcej – sprawdzają się słowa Mariusza Maxa Kolonko – PiS nie musi robić absolutnie nic, aby wygrać nadchodzące wybory. Platforma skompromitowała się na wszystkich frontach, a jedynego elektoratu, jakiego mogą upatrywać, to budżetówka, czyli ludzie, którzy nachapali się dzięki PO. Prezes Kaczyński doskonale o tym wie i potrafi to wykorzystać.

Przykładem na to są spoty, o które cała afera w ubiegły weekend (por. [1]). PiS w rewelacyjny sposób przypomina wyborcom o tym, co złego robiła koalicja rządząca za swojej kadencji. I szczerze mówiąc, nie wiem co miałoby być w tym złego? Jedyny minus całej sprawy to fakt, że może jest odrobinę za wcześnie na takie spoty, aby były w pełni skuteczne, ale i tak przekaz pozostanie niektórym w głowach i to się liczy. PiS stosuje strategię PO – punktuje. Tyle tylko, że PiS ma argumenty w postaci nieudolnych rządów Platformy, natomiast PO operowała na manipulacji. Tym razem ta metoda nie wyjdzie – ludzie mają gdzieś straszenie strasznym Kaczyńskim czy Macierewiczem. Ludzie widzą ceny w sklepach i na stacjach benzynowych i widzą coraz mniej pieniędzy w swoich portfelach. A nic tak nie dynamizuje niechęci wobec polityków, jak puste konta i lodówki. Osobiście jestem ciekaw, czy można powiedzieć Game Over, jeśli chodzi o nadchodzące wybory i już wiemy, że PiS je wygra, czy PO jednak jeszcze coś szykuje. Bez względu na to, nadchodzące wybory zapowiadają się arcyciekawie.

[1] http://www.rp.pl/artykul/738666,1088104-PKW-krytykuje-spoty–PiS–prawa-nie-zlamalismy.html

fot. http://grafik.rp.pl/grafika2/1088104,1162702,16.jpg


Marcin Sułkowski