Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 13 lutego 2015 przez Marcin Sułkowski w Polityka
 
 

Nietolerancyjna schizofrenia

http://i.wp.pl/a/f/jpeg/30589/pap_anna_grodzka_600.jpeg
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/30589/pap_anna_grodzka_600.jpeg

Jak donosi portal Rzeczpospolita (por. [1]), Anna Grodzka rozpoczęła swoją kampanię prezydencką. Posłanka będzie startowała z ramienia Partii Zielonych. Dla przypomnienia, Anna Grodzka wzięła rozbrat z Januszem Palikotem w czerwcu 2014 roku, stąd jej romans z ekologicznym towarzystwem. Jak przystało na polityka wypromowanego przez „event”, nie należy spodziewać się spójnego programu. Mówiąc językiem młodzieży – będzie pełen spontan i to z jajem!

Kandydatka twierdzi: Polsce potrzebny jest aktywny prezydent, który będzie działał z myślą o wszystkich obywatelach. Czy ma na myśli również tych nietolerancyjnych faszystów, którzy uznają gender za ideologię, a transwestytów za chorych psychicznie? Jeśli tak, to faszyści mogą mieć problem – lewica uwielbia państwowe rozwiązania i jedyne, co przychodzi mi na myśl, to jakieś obozy reedukacyjne dla niepomyślnych.

Na szczęście Anna Grodzka pokazuje również wielkie serce dla tych, których dotyka biedą: Nie mogę pogodzić się z myślą, że młodzi ludzie nie widzą swoich perspektyw życiowych, a coraz częściej starsi ludzie, na emeryturze nie są w stanie przeżyć od pierwszego do pierwszego. I co sugeruje? Ano standardowy „myk” lewicy, czyli niech podatki płacą ci, którzy mogą sobie na to pozwolić. Obleczone jest to w ładną otoczkę kwoty wolnej od podatku, co jest godne pochwały, ale czy lewica zatrzyma się na realizacji jedynie tego postulatu? Śmiem wątpić.

O czym jeszcze traktuje program kandydatki? Mniej więcej tego samego wodolejstwa, które było rzekomym programem gospodarczym partii Janusza Palikota, o czym więcej pisałem tutaj: http://www.konserwatyzm.pl/artykul/2255/program-nowoczesnego-panstwa-czyli-pochwala-glupoty Anna Grodzka będzie próbowała zagospodarować ten sam elektorat, który wcześniej głosował na Twój Ruch, a pomóc w tym mają nieśmiertelne hasła antyklerykalne i tolerancjonistyczne. Z tą jednak różnicą, że stara się być bardziej stonowana, niż poseł Palikot, o czym świadczy iście wałęsowski fragment dotyczący adopcji dzieci przez pary homoseksualne: Grodzka, pytana na konferencji, czy popiera adopcję dzieci przez pary homoseksualne, odpowiedziała, że nie jest za ani przeciw. Skoro nie jest ani za, ani przeciw, to może posłanka zawiesza sąd w tym przypadku, co oznacza, że nie jest do końca przekonana do bycia „za”? Idąc dalej, może sama jest niezbyt tolerancyjna? To się okaże w trakcie kampanii. Pewne jest natomiast jedno – mainstream regularnie huczy o nietolerancyjnej postawie Polaków, ich wrodzonemu zamiłowaniu do antysemityzmu czy faszyzmu, a posłanka Grodzka nie dość, że nadal jest aktywna w polityce, to jeszcze ubiega się o urząd prezydenta Polski. Czyżby nietolerancyjnych dopadła jakaś schizofrenia i myślą, że to wszystko jest jedynie sen?

fot. http://i.wp.pl/a/f/jpeg/30589/pap_anna_grodzka_600.jpeg

[1] http://www.rp.pl/artykul/1167699,1179217-Anna-Grodzka-rozpoczela-kampanie-prezydencka.html


Marcin Sułkowski