Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 6 marca 2014 przez Marcin Sułkowski w Rozmaite
 
 

Na nudę zawsze antyklerykalizm

http://fundacja-asa.pl/upload-images/antyklerykalizm.JPG
http://fundacja-asa.pl/upload-images/antyklerykalizm.JPG

Ateiści od oświecenia posługują się ciągle tym samym schematem, który wpoił im Wolter: Pluć, pluć, zawsze coś z tego będzie. Czy to komuniści, czy lewicowi zawodowi ateiści, zawsze można słyszeć ten sam zestaw „argumentów”, które mają nas przekonać o złu, jakie panuje w Kościele oraz o obłudzie kleru. Jak Państwu doskonale wiadomo z różnych mediów, Kościół odpowiedzialny jest za ogromną skalę mordów na stosach, wyprawy krzyżowe, zawłaszczanie wolności jednostki i hamowanie rozwoju nauki. Księża zaś to najczęściej ukryci pedofile, albo przerażeni swoją orientacją homoseksualiści, którzy pod płaszczykiem kapłaństwa idą do seminarium, aby oddać się swoim chuciom. W skrócie – Sodoma i Gomora.

Pech chciał, że inkwizycja wcale nie była żadną morderczą instytucją, o czym świadczy fakt, że wszelkiej maści złoczyńcy woleli być sądzeni przez trybunały inkwizycyjne, a nie świeckie. Co więcej – inkwizycja przez wszystkie lata swojej działalności, czyli blisko 600 lat, nawet nie otarła się o liczbę straconych, którą może się poszczycić ateistyczna rewolucja francuska i to w przeciągu zaledwie kilku lat. Nie mówiąc już o zbrodniach ateistycznego komunizmu. Skąd więc wszystkie kłamstwa o stosach i straconych? Stąd, że stosy faktycznie płonęły, ale gros z nich było efektem działalności protestantów albo władzy świeckiej! Kara oczyszczającego ognia była karą ostateczną i bardzo rzadko stosowaną przez trybunały inkwizycyjne. Najczęstsze kary to psalmy pokutne czy noszenie włosienicy i tu faktycznie liczba skazanych na te, jakże potworne męki jest spora. Znakiem tego, nie taka straszna ta inkwizycja, jak ją malują. A podobnie ma się sprawa z wyprawami krzyżowymi i innymi oskarżeniami ateistów – wystarczy zasięgnąć informacji z porządnych źródeł.

Aby nie być gołosłownym informuję, że istnieją liczne publikacje, które wyjaśniają klepane od wielu lat argumenty i pokazują kłamstwa tych, którzy rzucają błotem w Kościół. Polecam zarówno pozycję R. Konika W obronie Świętej Inkwizycji jak i V. Messoriego Czarne karty Kościoła i nadmieniam, że obie mają charakter naukowy.

Wiara w to, że instytucję, która ma 2000 lat można obalić fotomontażem pokazuje, jak mizernym przeciwnikiem jest współczesny ateizm w wydaniu antyklerykalnym. Jakiś czas temu Fundacja Ateizm-Świeckość-Antyklerykalizm zapowiedziała pewną obrzydliwą akcję. Otóż planują oni powiesić w Lublinie billboard ukazujący rzekomo Jana Pawła II ze swoją konkubiną i dzieckiem. Wyglądać ma on tak, jak poniżej.

http://bi.gazeta.pl/im/e0/74/ed/z15561952Q,Taki-billboard-zawisnie-w-Lublinie.jpg

http://bi.gazeta.pl/im/e0/74/ed/z15561952Q,Taki-billboard-zawisnie-w-Lublinie.jpg

Skąd w ogóle pomysł, że Karol Wojtyła miał dziecko i konkubinę? W czasach PRL, Urząd Bezpieczeństwa stworzył plotkę przed wizytą Jana Pawła II w Polsce w 1983 roku, mówiącą właśnie o tym „fakcie”, co miało na celu osłabienie wpływu Papieża na Polaków. Jak wiadomo, nie do takich metod uciekali się komuniści, dość przypomnieć tutaj bł. Jerzego Popiełuszkę, którego zamordowali funkcjonariusze SB, więc stwierdzenie, że ta informacja jest jedynie marną prowokacją, nie jest niczym skomplikowanym. Ateiści nadal z uporem godnym lepszej sprawy twierdzą, że sprawa nigdy nie została zdementowana, dlatego należy ją podnieść i „uświadamiać” ludzi. Szkopuł w tym, że jeśli napiszę, że na przykład Magdalena Środa każdego wieczoru przebiera się w strój Jokera z komiksów o Batmanie i terroryzuje Warszawę, nikt prawdopodobnie tego nie zdementuje, bo idiotyzmy się po prostu ignoruje.

Kiedyś ateizm był wyrazem, nazwijmy to, instytucjonalnego sprzeciwu wobec Kościoła i próbą złamania pewnej struktury rzeczywistości. Dlatego też podczas rewolucji francuskiej uderzono w możnych i rodzinę królewską. Później komunizm pragnął zawłaszczyć wiarę w Boga na rzecz swoich chorych ideologii – religia po prostu przeszkadzała w realizacji modelu założonego przez Marksa i resztę zdegenerowanej intelektualnie ekipy, dlatego została wyrzucona. Obecnie ateizm jest pewną modą. Wszyscy chcą być fajni, światli, postępowi i cool. A jak wyglądają modne ciuszki i smartfon w kościele? No po prostu obciach. Żeby sobie ułatwić zerwanie z tradycją, należy więc oczernić to, co tę tradycję stanowi, dlatego też tyle bzdurnych informacji o Kościele trafia regularnie na główne strony lewicowych gazet.

Dla wierzących jest jednak pewne pocieszenie. Szanowni Państwo – psy szczekają, a karawana jedzie dalej!

fot. http://fundacja-asa.pl/upload-images/antyklerykalizm.JPG


Marcin Sułkowski