Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 15 marca 2014 przez Marcin Sułkowski w Kultura
 
 

Mieszanie w życiorysach

http://img.zyciowe.net/minified/6873-najgorszym__wiezieniem_jest__przeszlosc.png
http://img.zyciowe.net/minified/6873-najgorszym__wiezieniem_jest__przeszlosc.png

 Gros osób publicznych jest w Polsce „umoczonych” w jakieś układy. Ostatnia książka Resortowe dzieci wzbudziła liczne kontrowersje i oburzenie wśród tzw. salonowych mediów. No bo jak to tak? Wyciągać ludziom brudy? I to jeszcze z przeszłości? Wszelkie Michniki, Lisy, Olejniki et consortes plują, wrzeszczą, jątrzą i dopuszczają się wszelkich plugastw, aby tylko odwrócić uwagę od tak ważnej sprawy, jaką jest przeszłość.

Jednym z argumentów przeciwko karze śmierci jest resocjalizacja. Uznano, że środowisko, kultura, osobiste doświadczenia, wychowanie etc. czyli tak naprawdę to, co było w przeszłości, ma na człowieka ogromny wpływ i przestępstwo nie jest do końca winą jednostki, ale także i determinantów. Trzeba więc od nowa człowieka wychować, aby pozbył się złych wpływów. Tę myśl mocno lansuje lewica. Nie wyczuwacie Państwo sprzeczności między opisami zawartymi w tych dwóch akapitach?

Konsekwencja w przestrzeganiu ustalonych przez siebie zasad kojarzy nam się w jakiś sposób z konserwatyzmem. Ktoś sobie coś założył i tak też czyni – nie ma zmiłuj. Być może dlatego lewicowcy tak wybiórczo traktują to, co propagują? Wrodzona niechęć do wszystkiego, co stałe i może być nazwanym konserwatywnym jest u nich tak wielka, że panikują nawet przy przestrzeganiu własnych reguł. Trochę to śmieszne, ale co zrobić, skoro koniunktura nakazuje salonowcom lawirowanie? Jakoś się przy korycie trzeba utrzymać.

W takim razie jak to jest z tym mieszaniem w życiorysach? Czy tak, jak w przypadku systemu sprawiedliwości, bierzemy pod uwagę złe determinanty i uznajemy, że przeszłość może mieć zgubny wpływ na poczynania ludzi? A gdzieżby tam! Wyobrażacie sobie Państwo sytuację, w której wszystkie instytucje życia publicznego ogłaszają, że oto ich pracownicy biją się w pierś za niechlubną przeszłość swoją i swoich rodziców, oraz chcą zmienić swoją drogę życiową? Byłby nie lada tumult! Przecież byłoby trzeba zrzucić z piedestału wiele „ikon” współczesnego kina (Olbrychski, Wajda), poezji (Gombrowicz, Miłosz, Szymborska), teatru (Hanuszkiewicz, Tyszkiewicz), mediów (Lis, Wojewódzki, Olejnik), nauki (Bauman), polityki (Wałęsa) czy publicystyki (Michnik, ks. Tischner). A to zaledwie kropla w morzu. Zapewnilibyśmy sobie niezły show, ale tym samym okazałoby się, że rzeczywistość III RP była jednym wielkim kłamstwem. Nie było żadnej zmiany, nie ma faktycznej wolności, demokracji czy kapitalizmu. Jest ta sama ekipa i liczne układy, które realizują tzw. kapitalizm kompradorski, jak nazwał to świetny publicysta – Stanisław Michalkiewicz (por. [1]).

Czy mamy więc prawo do tego, aby mieszać w życiorysach? Z całą stanowczością odpowiadam – tak. Osoby zaufania publicznego powinny być klarowne. Nie mówię tutaj o szykanach, karach itp. za to, że czyjś rodzic należał do partii, lub był sędzią skazującym opozycjonistów. Chodzi o przejrzystość systemu. Bałagan, który wywołany jest histerią przeciwników lustracji, dekomunizacji i innych zabiegów odcinających nas od spuścizny PRL, jest jedną z głównych przyczyn sytuacji w Polsce. Rozliczając się z przeszłością, załatwiamy część problemów teraźniejszości.

Na marginesie – ciekawe jest to, że lewicowcy nie mają absolutnie nic przeciwko temu, co zrobiono w Niemczech, czyli denazyfikacji (i nie tylko na niej się skończyło – elementy solidnej lustracji również były, wbrew temu, co mówi lewica w Polsce). System nazistowski był systemem zbrodniczym, dlatego wszelkich urzędników czy kacyków tego systemu zwyczajnie usunięto z życia publicznego, aby zapewnić bezpieczny i normalny rozwój państwa. Komunizm również był systemem zbrodniczym, a jakoś nikt się u nas nie kwapi do tego, aby załatwić problem raz na zawsze.

[1] http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2584

fot. http://img.zyciowe.net/minified/6873-najgorszym__wiezieniem_jest__przeszlosc.png


Marcin Sułkowski