Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 16 lutego 2014 przez Marcin Sułkowski w Kultura
 
 

Kościół to nie szwedzki stół

http://4.bp.blogspot.com/-pWkR55pMYCU/UJ6Y5ItV3BI/AAAAAAAABV8/SMoGD0OY1PY/s1600/178920_10151133726763301_1220134915_n.jpg
http://4.bp.blogspot.com/-pWkR55pMYCU/UJ6Y5ItV3BI/AAAAAAAABV8/SMoGD0OY1PY/s1600/178920_10151133726763301_1220134915_n.jpg

Istnieje w Polsce mocna tendencja do tego, aby w stosunku do Kościoła i kleru prezentować postawę roszczeniową. Ludzie dużo wymagają, ale nie są skłonni dawać czegokolwiek od siebie i nie mam tutaj na myśli dóbr materialnych. Z czego to wynika? Moim zdaniem z dwóch czynników.

Po pierwsze, istnieje wszechobecna demokratyzacja. W Kościele Katolickim istnieje prymat doktryny i zbioru zasad, których trzeba przestrzegać, aby móc być katolikiem. Niestety, ale rola mediów i „autorytetów” jest tutaj ogromna – jeśli szary Kowalski słyszy o „wspaniałości” demokracji, siłą rzeczy musi się to przekładać na roszczenie do uznania głosu ludu również w wyznaniach. Mainstreamowym autorom wydaje się, że skoro coraz większa ilość ludzi przychyla się do tolerancji dla homoseksualizmu, feminizmu czy aborcji, to Kościół powinien się do tego przystosować. Traktuje się tutaj wiarę podobnie do jarmarku sejmowego, gdzie rację ma ten, kto głośniej krzyczy i zbierze wokół siebie większą grupę. Brakuje zrozumienia dla faktu, że doktryna jest niezmienna, gdyż jest efektem działania Boga, a ten się nie myli. Jest to chyba wykwit umniejszania roli religii, który znamy od czasów Hobbesa – religia ma pełnić funkcje społeczne, a nie opisywać rzeczywistość pewnym trwałym modelem. Całkowicie kłóci się to jednak z tym, co naucza Kościół Katolicki.

Po drugie, Kościół jest trwałym elementem polskiej tradycji, którą lewicowcy starają się przemodelować. Nie można tego robić w sposób gwałtowny, ponieważ mogłoby to wywołać ogromne niezadowolenie społeczeństwa. Kreuje się nowego człowieka, który nie zauważa postępujących zmian. Tak obojętny na fakty człowiek, zaczyna tworzyć swoją wizję doktryny i dopasowuje ją tak, żeby jemu pasowała. Ktoś nie chce mieć dziecka i podda płód aborcji? Kościołowi nic do tego! Przecież liczy się godność matki, więc trzeba to zmienić! Feministki domagają się kobiet-kapłanek? Nie dać się ciemnogrodowi i forsować ten pomysł! Oczywiście to wszystko jest owinięte w obłudną szatę troski o Kościół i chęć pozostania we wspólnocie.

Szanowni czytelnicy – czy tego chcemy, czy nie, Kościół Katolicki to nie jest szwedzki stół. Nie możemy sobie wybrać elementów, które nam odpowiadają i nazwać siebie katolikami. Nie istnieje żaden przymus, aby być we wspólnocie Kościoła, więc robienie histerii wokół tego, co komuś nie odpowiada w doktrynie i próba jej zmiany nie jest spójna z wiarą w Kościół. Podobnie jak ucząc się tylko wybranych przez siebie przedmiotów nie zostaniemy lekarzami, bo nie mamy kompletnej wiedzy, tak wybierając sobie zasady z doktryny, a inne odrzucając, nie jesteśmy katolikami. Nie dajmy się zwariować ani sterroryzować naciskom lewicy – jeśli im coś nie odpowiada, niech sobie założą własną grupę wyznaniową i robią tam co chcą. My możemy jedynie pomóc im ucząc ich zasad, które Kościół niezmiennie nam wpaja.

fot. http://4.bp.blogspot.com/-pWkR55pMYCU/UJ6Y5ItV3BI/AAAAAAAABV8/SMoGD0OY1PY/s1600/178920_10151133726763301_1220134915_n.jpg


Marcin Sułkowski