Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 19 lutego 2014 przez Balthasar Colbert w Polityka
 
 

Koniec polskiej polityki względem Ukrainy

Ukraina
Ukraina

Wczorajsze tragiczne wydarzenia na Ukrainie stały się początkiem końca jakiejkolwiek możliwości prowadzenia polityki względem Ukrainy przez Polskę. Wydaje się, że cała Unia Europejska zmierza wprost do przegrania tej sprawy. Prawdopodobnie zwycięstwo Rosji w tym konflikcie będzie mieć miejsce jeszcze przed latem tego roku.

W tej chwili na Ukrainie zginęło już 26 osób, z czego 10 to milicjanci. Unia Europejska zapowiedziała sankcje, które nie uderzą w zwykłych ludzi. Z propozycją taką wystąpił premier Donald Tusk. Jakże to symptomatyczne, by kierować się wydarzeniami tragicznymi, a przez to emocjonalnymi. Niezależnie od rządzącej ekipy dla nas, dla Polski, jest to rzecz niezmienna.

Jedno przejście graniczne między Polską a Ukrainą jest zamknięte, przez protestujących solidarnych z Majdanem. W tej blokadzie ciężko dopatrzeć proeuropejskich nastrojów.  Rosja tymczasem zablokowała wypłatę kolejnej transzy kredytu, jaki ma udzielić naszym wschodnim sąsiadom.

Jeżeli UE faktycznie nałoży sankcje jak zapowiada mogę się założyć, że sytuacja zaogni się jeszcze. To spowoduje dalsze negatywne wypowiedzi i działania UE względem Ukrainy. Sankcje uderzą po kieszeni ukraińskich ‚biznesmenów’. Ta trudna sytuacja, jeżeli potrwa kilka tygodni, doprowadzi do tego, że kolejna transza Rosyjskiego kredytu, plus wejście do strefy celnej, stanie się zaprzedaniem ukraińskiej duszy rosyjskiemu diabłu. A akurat na tę duszę, ma on szczególnie dużą chrapkę.

Nie zdziwiłoby mnie wcale, gdyby okazało się, że zarówno zabici cywile, jak i milicjanci zostali poświęceni w ramach jednej, rosyjskiej prowokacji. W TVN dziennikarze zastanawiali się dziś dlaczego Putin milczy. Wydaje się, że dlatego (odpowiadam, bo sami chyba boją się domyśleć), że zależy mu na takiej a nie innej reakcji UE na obecną sytuację. Unia nakładając sankcje, opowiadając się po stronie protestujących sama odcina się od Janukowycza… a ostatecznie to za nim stoją wszystkie lokalne siły od postkomunistycznych do wojskowych. I to on zadecyduje, razem ze swoimi pretorianami, jak zakończy się ta ukraińska afera. Ostatecznie nikt nie mówi tego co jest oczywiste – Janukowycz ma wystarczające środki by zabić wszystkich protestujących albo przynajmniej zniszczyć im życie. A jedną osobą na świecie, która z dobrego serca mu to wybaczy jest jego wschodni partner. I ten własnie partner, tak niepocieszony wynikami olimpiady, poprawi sobie humor przez ogranie wszystkich i zgarnięcie całej puli. A później w bezpośredniej sferze jego zainteresowań znajdzie się Polska, która w obronie swoich interesów nie będzie wstanie zgromadzić takiego poparcia w UE, jak w przypadku awantury ukraińskiej. No nic przyjdzie nam znów oglądać fenomenalny spektakl wytrawnego polityka, szkoda tylko, że nie naszego.

Dlaczego nie sądzę, że Unia Europejska sobie poradzi z Ukrainą? W Polsce od najgłębszej prowincji do najwyższych urzędów w Warszawie mamy do czynienia co i rusz z postkomunistycznymi układami. W Unii już swoje jesteśmy… i nic się nie zmieniło. A na Ukrainie, gdzie nie ma nawet tradycji państwowych, a jedynie nacjonalistyczne, sprawa wygląda jeszcze gorzej. A wiara w to, że prodemokratyczne i prounijne hasła i działania coś tam zmienią, przypominają mi tylko naiwność opinii publicznej, która cieszyła się z rozpadu imperiów kolonialnych. A to, że potem dochodziło do rzezi, głodu i wojen, bo nikt już nie panował nad tym co się w koloniach działo, to jakoś opinii publicznej umknęło. Nie rozumieli bowiem, że żyjąc przez kilka pokoleń w pewnym systemie uczymy się postępować według jego zasad. A z czasem zapominamy inne. I Unia Europejska tego nie rozumie, a Rosja tak. I dlatego Rosja wygra, a Unia będzie się długo zastanawiać co poszło nie tak.

fot. http://www.wyjazdydlafirm.pl/Wycieczki_dla_firm_Ukraina.php


Balthasar Colbert