Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 26 stycznia 2014 przez przegladidei w Kultura
 
 

Ekranowe autorytety


„W kwestii sporu o to czy Polacy masowo mordowali Żydów i są antysemitami zapytaliśmy pana Mieczysława – z zawodu piekarza”. Ten na pierwszy rzut oka kuriozalny cytat nie powinien specjalnie dziwić tych, którzy regularnie śledzą mainstreamowe media. Wysyp „intelektualistów” oraz wszelkiej maści „autorytetów” jest zjawiskiem powszechnym od wielu lat, należy jednak zastanowić się, jak powinno się reagować na tego typu informacje i osoby.

W społeczeństwie egalitarnym prawo głosu ma każdy. Oczywiście tylko teoretycznie, bo żeby zaistnieć w mediach, najlepiej jest „być znanym z tego, że jest się znanym”. Co to oznacza? Jeśli jest się piosenkarzem, aktorem czy innego rodzaju celebrytą i ma się odpowiedni światopogląd, jest ogromna szansa, że będzie można udzielić publicznego kazania dotyczącego palącej kwestii. Nie ujmując nic osobom z wykształceniem muzycznym czy aktorskim, nie jesteśmy pewni czy ich kompetencje sięgają tak daleko, jak mogłoby się wydawać z wypowiedzi niektórych z nich. Archaiczne (bo aż starożytne) przeświadczenie, że każdy winien się zajmować tym, co lubi i robi najlepiej odeszło do lamusa. Obrodziło więc „specjalistami” od aborcji, kary śmierci, zapłodnienia in vitro, katastrof lotniczych, powstania warszawskiego, stosunków polsko-żydowskich et caetera. O ile krytyka samych osób a nie przytaczanych argumentów nie jest czymś, co należy pochwalać, o tyle naszym zdaniem co najmniej niepokojące jest zjawisko kształtowania opinii publicznej przez laików. Szaty pluralizmu nie są jednak wstanie ukryć nagości ekranowych monarchów .  O pluralizmie można mówić zawsze, gdy występuje różnica poglądów i dyskusja. Warto jednak na niego zwrócić uwagę, gdy jest to dyskusja między kompetentnymi polemistami.  Oczywiście dalecy jesteśmy od twierdzenia, że argument z autorytetu ma znaczącą wartość merytoryczną. Zmierzamy jedynie do wypowiedzenia oczywistego w naszym przeświadczeniu mniemania, że jeśli etyk zajmuje się kwestią kary śmierci przez większość swojej aktywności intelektualnej, to możemy spodziewać się bardziej merytorycznej i dogłębniejszej analizy, niż od skupiającego się na czymś zgoła odmiennym aktora, który przeważnie opiera swoją opinię na mglistych intuicjach. Dodatkowo w przypadku takiego aktora należy brać pod uwagę, że specyfika jego zawodu jest taka a nie inna – jest on naśladowcą i czasami trudno mu dokonać rozgraniczenia między aktywnością artystyczną i intelektualną, dlatego też słucha innych „autorytetów”, często bezkrytycznie je naśladując. Zwrócił na to uwagę starożytny filozof – Platon w swoim dziele Państwo, krytykując wpływ aktorów, wiernych zasadzie mimesis na kształtowanie opinii i polityki.

 

fot. http://theimpersonals.com/2013/01/04/5-tv-shows-i-wont-be-watching-in-2013/


przegladidei