Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 27 stycznia 2014 przez Marcin Sułkowski w Rozmaite
 
 

Czy wilkołakom przysługują prawa człowieka?

http://fc08.deviantart.net/fs71/f/2012/100/1/1/man_transforms_into_a_werewolf__by_melesmeles_faber-d4vopt6.jpg
http://fc08.deviantart.net/fs71/f/2012/100/1/1/man_transforms_into_a_werewolf__by_melesmeles_faber-d4vopt6.jpg

Postępowa rzeczywistość stworzyła kilka pojęć, którymi tłucze się nieprzystosowanych do niej „faszystów”. Ostatnio modne są wszelkie gendery, queery i inne tego typu, które to wzięły się z pojęcia tolerancji. Co prawda nie wiem, jak można być „aż” tak tolerancyjnym, żeby nie tolerować nietolerancyjnych (choć filozof J. Rawls próbuje to tłumaczyć, co jest osobnym tematem), ale to nie jest jedyny paradoks rzeczywistości wykreowanej poniekąd przez lewicę.

Wszyscy kojarzymy na pewno taki twór, jak prawa człowieka. Jest to zestaw niezbywalnych, powszechnych, przyrodzonych itp. praw, takich jak np. prawo do zachowania życia, możliwości uczestniczenia w wyborach, prawo do szczęścia czy też głoszenia swoich poglądów bez względu na ich treść. To ostatnie jest wykwitem tego samego pojęcia, co gender, czyli tolerancji. Niemniej, w teorii wszystko wygląda jak zwykle – pełna sielanka, wolność i wszyscy robią to, co chcą, pod warunkiem, że nikomu nie szkodzą swoją postawą. Jak to wygląda w praktyce? Tutaj jak zwykle mamy zgrzyt.

Pobawimy się nieco wyobraźnią i analogią. Weźmy na warsztat sytuację, w której biologicznie określony jako mężczyzna człowiek uznaje siebie za kobietę, ponieważ uznaje, że płeć jest wytworem kultury. Że tak można, to już wiemy, bowiem gender postuluje coś takiego już ładnych kilkanaście lat. Swego czasu było to nie do pomyślenia i podobnego delikwenta zamykano w Tworkach, obok wielu Napoleonów i innych urojonych władców. Mamy jednak postęp, więc hulaj dusza! Pójdźmy więc o krok dalej, albowiem człowiekowi przysługuje prawo do głoszenia swoich poglądów bez względu na ich treść. Może sobie taki Kowalski uznać, że tak naprawdę nie jest człowiekiem, a wilkołakiem. I co wtedy? Co zrobi lewica? Uzna, że faktycznie Kowalski jest wilkołakiem, przez co prawa człowieka nie są dla niego? Czy może uznają, że jednak bez względu na to, czy jest wilkołakiem czy nie, to prawa człowieka mu się po prostu należą? A jeśli tak, to jak wilkołakom, to i wampirom, królikom i innym stworzeniom? Tyle tylko, czy to będą nadal prawa człowieka? A jeśli tak, to czy nie będzie „faszyzmem” narzucanie ich podmiotom, które wcale ludźmi się nie czują?

Takich paradoksów będzie zapewne więcej, ale w tym szaleństwie jest metoda. Pomyślcie Państwo – w całym tym bałaganie kto jest kim, nikt nie patrzy górze na ręce, bo wszyscy zajmują się swoimi ideologicznymi wojenkami. Tak się obecnie robi poli… o, pardon – wielkie pieniądze.

fot. http://fc08.deviantart.net/fs71/f/2012/100/1/1/man_transforms_into_a_werewolf__by_melesmeles_faber-d4vopt6.jpg


Marcin Sułkowski