Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 4 lutego 2014 przez Marcin Sułkowski w Kultura
 
 

Cywilizacja porno.


Jakiś czas temu usłyszałem, że materiału na żonę warto szukać w dwóch miejscach – na pielgrzymce, albo na wschodzie. Przy czym z tymi pielgrzymkami też nie do końca wiadomo, bo podobnież trafiają się cwane kobiety, które wykorzystują porządnych amatorów pielgrzymek. Zostaje więc wschód Europy, a to z powodu rzekomych wartości, które w tej części świata są jeszcze sakralizowane i praktykowane. Zmartwiłem się nieco, bowiem kiedyś uważało się bibliotekę za miejsce tego typu, a że towarzystwo książek jest bliskie wielu mężczyznom, dawało to możliwość połączenia podwójnie przyjemnego (lektury i zapoznania kobiety) z pożytecznym (dalszego angażowania się w znajomość, co może owocować formalizacją związku). Niestety biblioteka jest passe, bo nastąpił postęp i nie tylko książki odeszły do lamusa.

Czemu o tym piszę? Jak mawiał Arystoteles: wszystko to ze zdziwienia. Obserwując, słuchając doświadczeń, oglądając różne programy w telewizji czytając doniesienia prasowe można powiedzieć tylko, że włos się jeży na głowie. Spustoszenie, jakie spowodowała rewolucja obyczajowa, jest moim zdaniem porównywalne z krwawymi rewoltami XX wieku – w tym bolszewicką. Miliony wyskrobanych dzieci lub zablokowanych przez pigułkę „po” jest efektem przełamania strachu. Do tego skuteczne leki na syfilis i mamy hekatombę – cywilizację śmierci, jak nazwałby to Jan Paweł II. Zrzucone z ludzi „kajdany” odpowiedzialności doprowadziły do pornografizacji wszystkich warstw społecznych. Paradygmat równości spowodował demokratyzację seksu i wszelkich jego udziwnień. Seks stał się sportem, rywalizacją, o czym pisze od lat Waldemar Łysiak. Dla mężczyzn liczy się ilość „zaliczonych panienek”, dla kobiet mnogość doznań z wieloma partnerami.

Taka sytuacja uderza w tradycyjny model rodziny dubeltowo – nie dość, że swobodny seks nie sprzyja monogamii wśród dorosłych, to do tego dzieci wychowywane w atmosferze ogólnego rozluźnienia, wszechobecnych rozwodów, związków partnerskich i innych udziwnień mają spaczoną psychikę. Nie mając wzorców i porządnego domu, wychowuje się emocjonalne kaleki, które będą robiły taką samą krzywdę swoim ewentualnym potomkom, które przez przyzwyczajenie do braku odpowiedzialności będą jedynie efektem „wpadki”. Kolejne pokolenie będzie więc po części pokoleniem niechcianym, a nie chcę nawet myśleć, jakie spustoszenie spowoduje kompilacja tych wszystkich przykrych zjawisk w przyszłych dzieciach.

Wiem jednak jedno – oglądanie porażki lewicowców i wszystkich ideologów wolnej miłości, ich nieudolnych tłumaczeń, prób wyjaśnień klęski etc. będzie zjawiskowe. Obyśmy tylko zdążyli obejrzeć te tłumaczenia w ojczystym języku, bowiem jak tak dalej pójdzie, czeka nas podzielenie losu Europy zachodniej, czyli islamizacja. A muzułmanie nie będą się tak cackali z rozpustą, jak chrześcijanie.

fot. http://www.alegrzana.pl//res/cache/730..20130913225518_postep_i_nowoczesnosc.jpg


Marcin Sułkowski