Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 31 stycznia 2014 przez Marcin Sułkowski w Rozmaite
 
 

Anders Breivik więźniem politycznym?

http://i.wp.pl/a/f/jpeg/28829/anders_behring_breivik_afp600.jpeg
http://i.wp.pl/a/f/jpeg/28829/anders_behring_breivik_afp600.jpeg

Wiele mówiło się swego czasu o sprawie Adersa Breivika – człowieka, który w 2011 roku zamordował na norweskiej wyspie Utoya 77 osób. Sprawa lekko ucichła tuż przed ogłoszeniem wyroku, ponieważ okazało się, że oskarżony mimo tego bestialskiego czynu, odsiaduje swój wyrok w całkiem sympatycznych warunkach. Czemu media głównego nurtu milczały? Ano dlatego, żeby się zwyczajnie nie ośmieszać. Skoro przez lata wmawia się ludziom, że kara śmierci jest niehumanitarna, zła i w ogóle niegodna człowieka XXI wieku, toteż automatycznie musiały się w liberalnych państwach poprawić warunki bytowe więźniów. Przecież nie mogą przez lata tkwić w wilgotnej celi, z drewnianym łóżkiem czy innym siennikiem.

Takim cudem doszło do absurdu – Breivik siedzi w celi, która nazywana jest trzypokojowym mieszkaniem (por. [1]), ma dostęp do siłowni, stałej opieki lekarskiej i stomatologicznej, lecz niestety ciągle mu mało. Tak się bidulek przejął swoim losem w świetle norweskiego prawa, że zaczął narzekać na brak dostępu do edukacji i aktywności politycznych. Chciał nawet założyć swoją partię, ale mu nie pozwolono. Żeby dodać pikanterii całemu wydarzeniu, napisał list do rosyjskiej stacji telewizyjnej, w którym narzeka na złe traktowanie i nazywa siebie „więźniem politycznym”.

Zastanawiające jest jedno – Breivik zamordował z zimną krwią 77 osób, co miało być ciosem w stronę tolerancyjnej i postępowej lewicy. Przyznacie państwo, że jest to fatalny sposób manifestowania swojego niezadowolenia z zaistniałej sytuacji politycznej. Aczkolwiek teraz trudno się domyślić, czemu ten morderca zachowuje się w taki sposób – czy jest do szpiku kości ironiczny i próbuje ośmieszyć norweski system prawny, który jest efektem lewicowego postępu, czy może jest zwyczajnie szalony? Bez względu na odpowiedź, w normalnych czasach taki człowiek dawno byłby jedynie niemiłym wspomnieniem na kartach historii, a podatnicy składający się z rodzin ofiar, nie musieliby utrzymywać ani ironicznego mordercy, ani szaleńca. Świat jednak stanął na głowie i niektórzy zaczęli myśleć nie tym narządem, który został do tego stworzony.

[1] http://www.rp.pl/artykul/144172,1083548-Breivik-pisze-do-Rosji–jestem-wiezniem-politycznym.html

fot. http://i.wp.pl/a/f/jpeg/28829/anders_behring_breivik_afp600.jpeg


Marcin Sułkowski