Felietony, komentarze, opinie

 

 
Nie przegap!
 

 
0
Opublikowane 26 lutego 2014 przez Marcin Sułkowski w Rozmaite
 
 

Ależ mamy „troskliwych” posłów

Hope2Haiti Neighbors helping neighbors
Hope2Haiti Neighbors helping neighbors

Nie jestem fanem telewizji, szczególnie tych, które sprzyjają tzw. mainstreamowej narracji, ale przeglądając serwisy, natrafiłem na ciekawy reportaż TVN24, który polecam obejrzeć – http://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/pomoc-sasiedzka,402117.html

Sprawa jest dość typowa dla polskiego systemu politycznego, w którym drogą nacisków i kolesiostwa, czyli postPRLowskich naleciałości, tzw. elity próbują coś załatwiać. W tym przypadku padło na biednego człowieka, który jakimś cudem w tym biednym kraju znalazł odrobinę dobrej woli ze strony obcych ludzi. Pokrótce sytuacja tak się przedstawia: pan Adam jest bezdomny – rozwiódł się z żoną i nie ma pieniędzy na alimenty, dlatego wylądował na ulicy. Z opinii osób, które znają pana Adama, jest on osobą miłą, pomocną i nikomu w żaden sposób nie szkodzi. Ujęta jego sytuacją i osobą pewna Pani zaoferowała się pomóc, udostępniając część swojej działki po to, aby pan Adam mógł zamieszkać w przyczepie kempingowej, którą później zamienił na kontener. Oczywiście kontener został przebudowany za pieniądze z ośrodka pomocy i wszystko odbyło się jak najbardziej legalnie. Los jednak chciał, że w okolicy mieszka poseł Solidarnej Polski – Arkadiusz Mularczyk i sprawa zaczęła się robić nieco dziwna.

Pan poseł uznał, że sytuacja pana Adama jest bardzo problematyczna, ponieważ w kontenerze jest umieszczony system grzewczy, który może być nieszczelny i pan Adam zaczadzi się. Generalnie sprawa trwa już dwa lata i pan Adam nadal żyje, ale kto by się tym przejmował? Ubrane w ładne intencje i wrażliwość społeczną słowa posła pokazują, jak politycy podchodzą do obywatela i jego wolności. To urzędnik wie lepiej, co jest dobre dla pana Adama. Szczegół, że poseł Mularczyk „w trosce” o pana Adama zarzucił samowolę budowlaną, więc ta troska jest nieco dziwna, ponieważ w efekcie skazuje się człowieka na mieszkanie na ulicy.

Jak ta sprawa wyglądałaby w normalnym kraju? Bardzo łatwo – budynek nikomu nie zagraża, stoi na PRYWATNYM gruncie kobiety, która DOBROWOLNIE go udzieliła bezdomnemu, za co ten jest wdzięczny, więc guzik komukolwiek do tego, co ktoś robi na własnej posesji. Pan Mularczyk wie jednak lepiej, ale jest to domeną polityków o socjalistycznej proweniencji. Na szczęście sprawa w tym przypadku zostanie rozwiązana inaczej – kontener zniknął na kilka dni i wróci po uzyskaniu zgody na jego postawienie. Wtedy pan Mularczyk będzie mógł jedynie nasłać kominiarzy, którzy „w trosce” o pana Adama, będą mogli stwierdzić, czy się nie zaczadzi.

Dziwna ta nasza Polska.

fot. http://www.tvn24.pl/czarno-na-bialym,42,m/pomoc-sasiedzka,402117.html


Marcin Sułkowski